środa, 19 września 2012

Powrót do rzeczywistości, czyli dlaczego postanowiłem pisać bloga.

Jako dwudziestosześcioletni facet do niedawna myślałem, że mam bardzo skomplikowane życie. Życie jak się później okazało kompletnie poukładane, tylko niestety nie dało się tego dostrzec będąc w ciągłym biegu i koncentrując wszystkie swoje siły na tym co jeszcze było do osiągnięcia, niż na tym co zostało osiągnięte. Z pewnością wielu z nas na zadane pytanie "Czy chciałbyś/chciałabyś być szczęśliwy/szczęśliwa w życiu?" bez wahania odpowiedziałoby "tak, oczywiście", tylko to nie o to chodzi.
Tracąc ponad siedmioletni związek, ponad czteroletnią dynamiczną karierę w korporacji i budząc się rano ze łzami w oczach można dojść do nowych wniosków. Nie zawsze warto żyć przyszłością i tym co będzie i jeszcze nas czeka, ale warto się zatrzymać i docenić to co się przeżyło i to co się ma. Jasnym i oczywistym jest, że melancholiczne powroty do przeszłości i docenienie teraźniejszych wartości nie będą naturalnym hamulcem do realizowania postawionych celów w przyszłości oraz dążenia do powodów do szczęścia.
Teraz mogę to napisać z czystym sumieniem: miałem świetne życie, wiele z niego zostało, a dzisiaj wykorzystując to doświadczenie mogę jeszcze więcej. Od dwóch miesięcy próbowałem wymazać przeszłość i zamknąć pewien etap w życiu, ale wydało mi się to trywialne, więc postanowiłem, wrócę to swoich przeżyć z ostatnich 10 lat życia i wykorzystując pamiętniki i zdjęcia napiszę bloga, zaczynając od historii, która wydarzyła się 10 lat temu - kiedy w 100% uświadomiłem sobie, że jestem gejem i po raz pierwszy moje życie zmieniało się diametralnie, nie pisząc, że legło w gruzach.

Następna opowieść będzie o pierwszej gimnazjalnej miłości,czyli jak to wszystko się zaczęło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz